Clipboard01

Czekając na zimę

W Warszawie nadal nie jest biało, jedynie wiatr szarpie płaszcze. Wyjmujemy jednak powoli dekoracje, szykujemy się, oczekujemy. W sklepach już od pewnego czasu błyszczą stosowne dekoracje, kusząc świątecznymi sloganami – na równi z telewizyjnymi reklamami. Z każdej strony jesteśmy atakowani – przyjemnie lub nie w zależności od nastroju – grudniową atmosferą.

Ten ostatni miesiąc to jednak nie tylko okres ekscytacji. Chyba to wtedy właśnie najbardziej dociera do nas, jak nieubłaganie pędzi czas. Powoli – często niechętnie – patrzymy wstecz. Oceniamy, porównujemy. Czy nasza noworoczna lista – długa, jak co roku! – została zrealizowana? Schudłem? Przeczytałem n książek? Obroniłem się? Zmieniłem pracę? Dostałem nareszcie ten awans?

Czy jestem szczęśliwy bardziej niż w zeszłym roku o tej samej porze?

Czy czuję, że jestem lepszym człowiekiem?

Co roku o tej porze wchodzę w stały rytuał – porównywania i zmieniania swojej rzeczywistości. Zaczyna się niewinnie – zimne wieczory sprzyjają bowiem porządkom: szafek z papierami, list z nieprzeczytanymi i nieobejrzanymi pozycjami, kosmetyków na wykończeniu i – co chyba najważniejsze – myśli.

W grudniu do głowy wpadają rewolucyjne myśli – strach przed zmianami znika i dumnie ogłaszamy, że „w następnym roku będzie lepiej!”. Niezależnie od środków i naszych możliwości – osiągniemy sukces i to wyjątkowe spełnienie, o którym marzymy.

W tej gonitwie zamykania spraw często zapominamy jednak o tych dwóch wymienionych wcześniej pytaniach – o byciu po prostu szczęśliwym i lepszym. I nie chodzi tu o gonitwę szczurów, o to ilu ludziom to udowodnisz, a o Twoją własną, wewnętrzną samoświadomość. Nie musisz tworzyć stronicowych podsumowań – w głowie czy w swoim miejscu w sieci.

Nie chodzi też o to, by całkowicie zmieniać swoje życie, a podejmować zadania, z którymi czujemy się dobrze. Z tego też względu grudzień jest dla mnie osobistym wyzwaniem, do którego przygotowywałam się przez ostatnie miesiące. Zmianami życiowymi i blogowymi – głównie z tej drugiej kategorii.

Bo chociaż w tym roku znów czuję się bardziej szczęśliwa i lepsza niż w zeszłym, to nie spocznę na laurach.

A jak Wy podchodzicie do grudniowych porządków myśli i celów na kolejny rok? Robicie jakieś formalne listy, do czego dążycie? Podzielcie się niżej!

  • http://www.messbyus.com Bogusia Probierz

    Jakoś same the wszystkie myśli do mnie przychodzą wraz z końcem roku. Co takiego osiągnęłam, co mogłabym jeszcze zmienić i gdzie tak naprawdę dążę. W moim życiu królują listy więc pewno i w tym roku zrobię jedną :)

  • http://pokrecona.pl/ pokrecona

    Ja co roku w grudniu myślę sobie, że od stycznia zacznę od nowa i zmienię swoje życie o 180 stopni. Zmieniając je oczywiście na lepsze. Co do blogowych zmian na przyszły rok, to planuję uruchomić w końcu bloga na własnej domenie i szlifować mój niedoskonały nadal język i pisownię. 😉

  • http://aniamaxymiuk.blogspot.com/ Ania Maksymiuk

    Właśnie w grudniu uświadamiam sobie jak szybko leci czas. I też pierwsza myśl co zrobić, by przyszły rok był lepszy i, by przybliżyć się do upragnionego sukcesu. I tutaj zwracasz uwagę na bardzo ważny punkt – nie za wszelką cenę i w zgodzie ze sobą. Dobrze, że o tym piszesz, bo takie rzeczy warto przypominać. Dzięki! :)

  • http://maratime.pl Teresa M. Ebis

    Podsumowania, porządki – obowiązkowe rytuały na grudzień, za zakończenie roku.
    Chociaż tak naprawdę to zawsze jest dobry czas, by je zacząć :)

    Też ostatnio o tym pisałam – to chyba ten magiczny czas tak nastraja 😉

    Pozdrawiam 😀

  • http://www.smiley-project.pl/ Smiley Project

    Ja raczej cele modyfikuje na bieżąco :) Choć zawsze trafia się coś w stylu „W tym roku to zrobię!”

  • http://www.miscatalina.pl MisCatalina

    Koniec roku to dla mnie zawsze wyzwanie! W listopadzie mam urodziny, więc lekkie załamanie w związku z upływającym czasem, a grudzień to tak jak piszesz, podsumowania, które jakoś nigdy nie wychodzą pozytywnie.

  • http://iwonaeriksson.pl/ Iwona Eriksson

    Ja staram się być aktualna ze sobą przez cały rok. Tak byłam, jestem szczęśliwa, tak schudłam. Tak – mam jeszcze wiele do zrobienia, ale o tym nie przypomina mi koniec roku – po prostu realizuję mój plan. Nie zrealizuję go nawet do końca 2016, ale część na pewno :)

  • http://zaniczka.pl Zaniczka

    Nie, nie spędzam mam stałe postanowienia co rok :) byc dobrym człowiekiem