Clipboard03

Historia nie jest ciekawa

To fakt powszechnie znany, prawda? Przecież każdy z nas nienawidził tego przedmiotu – nudnego jak flaki z olejem, na którym jedyną rozrywką był telefon pod ławką, tworzenie skomplikowanych wzorów na marginesach lub ciągłe odliczanie do końca tego terroru. Co nas bowiem obchodzą losy tych, którzy już dawno wąchają kwiatki od spodu – pouczmy się czegoś bardziej pożytecznego!

Te narzekania słyszał każdy z nas – ba, może niektórzy nawet się pod nimi podpisują? Jako miłośnik historii – po takiej klasie, maturze z tego przedmiotu i na takim, a nie innym wydziale – chociaż to kwestia skomplikowana, bo mój kierunek go zmienia – zawsze byłam w mniejszości cieszących się na dodatkową lekcję z wyżej wymienionego.

Moja sympatia do historii podtrzymywana była przez dewizę, iż wszystko, co poznaję, dotyczyło prawdziwych ludzi – suchy dekret nie wisiał w powietrzu dat, a miał realne przełożenie na życie człowieka. Tę świadomość obudziły we mnie filmy, seriale oraz – przede wszystkim – książki.

Koronnym przykładem literatury historycznej wciąż pozostaje dla mnie Philippa Gregory. Autorka słynnego cyklu tudorowskiego jednak od jakiegoś czasu promuje ten typ powieści również wśród młodzieży – serią, której już trzy tomy zostały wydane w Polsce. I uwierzcie, że „Zakon Ciemności” warto poznać.

W ostatniej wydanej części „Złocie głupców” Gregory w nienachalny sposób przybliża nam tryb życia w jednym z najgłośniejszych miast historii – Wenecji. To właśnie jej delikatna, prawie niezauważalna dla osoby, która nie zna realiów, metoda przedstawienia istotnych faktów, sprawia, iż jej książki czyta się z niezwykłą lekkością. Chłoniemy informacje dotyczące historii, ale wybarwione i wypełnione fabularnie.

Ta umiejętność łączenia historii z fabułą stoi u niej na ponadprzeciętnie wysokim poziomie. Sam wątek – co ciekawe dla tego typu powieści – opierał się w pewnym stopniu na tajemnej sztuce alchemii, czymś nierealnym i magicznym, co jeszcze bardziej uatrakcyjniało wydarzenia w Wenecji. Autorka śmiało posługuje się swoją wiedzą i wyobraźnią – widać to przede wszystkim w tym, trzecim tomie.

Zaskoczenie oraz tajemnica są dla pisarki w tej serii słowami kluczowymi, ale również dewizą. Właśnie ten lekki i przyjemny sposób chce zachęcić czytelnika – „napisałam o takiej postaci/wydarzeniu kilka słów, poszukaj dalej!”. Co najważniejsze – ta metoda działa!

Opowieść Gregory jest w stanie przekonać do historii również najtwardszych jej przeciwników. Znalazła ona prostą, przyjemną i sprawdzoną recepturę na powieść w takich klimatach i trzyma się jej skrupulatnie. Czaruje słowem i wydarzeniami – nawet jeżeli jest to książka „tylko dla młodzieży”.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Egmont

A czy Wy lubicie historię? Podzielcie się swoimi sympatiami i wręcz przeciwnie niżej! Koniecznie też powiedzcie, co myślicie o takiej metodzie przełamywania niechęci?

  • Kisho Mori

    Ja tam lubię historię. Ze względu na to, że jestem w pierwszej klasie lo to głownie mam historię od I wojny światowej do II i to za bardzo mi się nie podoba. Nie dlatego, że jest nieciekawa, ale dlatego, że jest zbyt okrutna i zbyt niedawno się działa. Mam pradziadków, którzy żyli podczas II wojny światowej i podziwiam ich, że mogą odnaleźć się w dzisiejszej rzeczywistości.

    thekisho.blogspot.com

    • http://www.ludzka-sokowirowka.pl/ Aleksandra Wolińska

      Czyli nareszcie spotykam kogoś, kto również patrzy krytycznie na I i II wojnę światową – nie lubię poznawać właśnie tego okresu z powodów, które wymieniłaś. Ciężko po prostu patrzeć na to chłodno, tak jak na te bardziej odległe dzieje…

  • http://ksiazkowewyliczanki.blogspot.com/ Magda Barwińska

    Uwielbiam historię pod każdą postacią. Zdawałam ją na maturze. Czytam książki historyczne – zarówno beletrystykę jak i popularnonaukowe. Nie rozumiem, dlaczego niektórzy twierdzą, że historia jest nudna.

  • http://kobiece-przemyslenia.blogspot.com Anna Singer

    Lubię tego rodzaju powieści. A co do historii jako przedmiotu szkolnego… Jak chodziłam do szkoły mało było historii współczesnej, stosunkowo mało nauki o historii Polski. Do dziś nie rozumiem dlaczego tak wygląda (wyglądał?) program nauczania. Pozdrawiam!

    • http://www.ludzka-sokowirowka.pl/ Aleksandra Wolińska

      Aktualnie to się chyba zmienia. Ja jestem jeszcze z rocznika, gdzie było sporo historii Polski, ale tej najnowszej bardzo mało. To niestety odbija się na naszej wiedzy, bo nie mamy pojęcia z czego wynikają dzisiejsze konflikty na przykład – tacy nieświadomi obywatele.
      Teraz chyba naukę historii rozpoczyna się w liceum od II wojny światowej, a przynajmniej tak było w mojej szkole, jak ją opuszczałam 😉

  • http://www.domnaglowie.pl/ Joanna – Dom na głowie

    Uwielbiam książki z tłem historycznym. Philippa Gregory jest w tym temacie genialna. Książki czyta się jednym tchem a historia staje się bliższa niż dotąd. Najlepsza wg mnie jej książka to Kochanice króla. Lubię też Elżbietę Cherezinska, która z kolei pisze o polskiej historii Piastów i Ewę Stachniak i jej powieść o Katarzynie Wielkiej. Więcej propozycji na moim blogu. A tobie dziękuję za przybliżenie serii dla młodzieży. Mogłabym ja zakupić dla dziesieciolatka czy jeszcze za wcześnie?

    • http://www.ludzka-sokowirowka.pl/ Aleksandra Wolińska

      Zdecydowanie jest to książka odpowiednia dla dziesięciolatka – naprawdę polecam :)
      Z pewnością muszę zainteresować się Cherezinską, bo wiele o niej słyszałam, a historia Polski jednak u mnie w jakimś stopniu kuleje 😉

  • http://krolowa-karo.blogspot.com/ Królowa Karo

    Ja też z tych zakochanych w historii… Widzę, że jest nas więcej niż myślałam :)

  • http://headdivided.pl/ Head Divided

    Hahaha, „historia nie jest ciekawa”. Pierwszym postem na moim blogu było właśnie obalenie tej tezy, bo też strasznie mi się rzucało w oczy, że wiele osób postrzega ją jako nudną. A wystarczy tylko ją podać w odpowiedniej formie :)
    O Philippie Gregory słyszałam wiele dobrego i myślę, że jak znajdę trochę czasu to wybiorę się do biblioteki i zobaczę czy mi się spodoba 😉

    • http://www.ludzka-sokowirowka.pl/ Aleksandra Wolińska

      No właśnie! Jak Ci polecałam „Dynastię Tudorów”, to tym bardziej powinnaś po nią sięgnąć, bo ten serial powstał na podstawie jej książek! 😉

  • http://sylwiowe-kolorove.blogspot.com Sylwiowe Kolorove

    Ja całe życie nie lubiłam historii – z wyjątkiem ciekawostek. Ale fakt faktem, że trafiałam na mega nudnych nauczycieli, którzy opowiadali to wszystko jednym tonem głosu. No i program w szkole też jest taki sobie, bo przybliża nam wszystko w formie schematu: data- zdarzenie, zamiast fabuły.

    • http://www.ludzka-sokowirowka.pl/ Aleksandra Wolińska

      U mnie też tak było, a potem poszłam do liceum i… no cóż, zmieniło się diametralnie! Więcej pasji pojawiło się w historii, więc i mnie bardziej zainteresowała. Niestety, reforma skupia się na tych schematach i przez to wiele osób tak ocenia ten przedmiot :)

  • http://zakryteslowami.blogspot.com/ Klaudia Chrapko

    Ja uwielbiam historie miałam nawet iść na studia w tym kierunku ale skończyło się na prawie. Kocham książki z okresu II wojny światowej typu: ” Sprawa honoru” „Walka o Monte Cassino” Jednak ostatnio czytałam trylogie Andrzeja Sapkowskiego „Lux Perpetua” gdzie opisuje realia wojen husyckich i łączy je z fantastyką świetne pozdrawiam :-)

    • http://www.ludzka-sokowirowka.pl/ Aleksandra Wolińska

      Mój dziadek uwielbia właśnie tę serię Sapkowskiego o wojnach husyckich – na pewno kiedyś po nią sięgnę. Mnie okres II wojny światowej zawsze odrzucał, chętnie grzebię w starszej historii 😉
      I piątka, bo też miałam iść na historię, ale zmieniłam w końcu zdanie :)

  • Izabela Pycio

    Wszystko zależy, w jakiej oprawie podajemy wiedzę. :) Im ciekawsza oprawa, tym bardziej interesujące wydają się nam fakty. Właśnie przeczytałam „Małe wielkie odkrycia”, książkę traktującą tematykę wynalazków z innej perspektywy. Nie chciałoby mi się czytać suchych faktów, a dzięki atrakcyjnej formule powieści, dostałam całkiem sporą dawkę wiedzy naukowej. :)