Clipboard07

Każde miasto ma swoją historię

To jasne, że mieszkając w pewnym mieście, wiemy o nim sporo. Oczywiste rzeczy, zabytki, miejsca z dobrym jedzeniem są nam powszechnie znane. Znamy również historie opowiadane na ulicach, tych konkretnych, gdzie mieszkamy – plotki oraz skandale szybko się rozchodzą i nie cichną – jeśli dobre – przez lata.

Jeśli jednak myślisz, że wiesz wszystko o swoim miejscu zamieszkania, to czeka Cię przykre rozczarowanie. Zaserwował je nam Piotr Sender opowiadając o Olsztynie.

A robił to w sposób niecodzienny, nietypowy, podobnie jak cała jego powieść „Po drugiej stronie cienia”. To historia, w której tajemnica i nierealność są słowami kluczowymi, a czytelnik wręcz odczuwa na własnej skórze ciarki, które przechodzą głównego bohatera. Nie trzeba chyba dodawać, że to właśnie o takie emocje nam chodzi.

Nigdy nie byłam w Olsztynie – to miasto dość odległe, o którym nie wiedziałam zbyt wiele. Chociaż Piotr Sender przedstawił swoją fantastyczną wizję, to myślę, że odmalował ten zakątek niezwykle ciekawymi barwami. Jego historia była nieprzeciętnie mroczna, ale przede wszystkim niepokojąca. Co ciekawe – postawił w dużej mierze na oryginalność motywu, który wcale nie jest już tak nietuzinkowy i w literaturze przewija się od wielu lat.

Nie jest łatwo stworzyć ciekawą historię na podstawie toposu drugiej strony świata. Sender zatem ryzykował wiele, bo był to jego główny wątek, na którym oparł cały schemat swojej opowieści. Jego próba jednak opłaciła, gdyż wiele zyskał poprzez abstrakcyjną kreację odmiennej, cieniowej strony Olsztyna. To nie jest zwyczajne miasto.

Taka myśl przewija się przez całą powieść, powracając niczym mantra. Sender zadbał w dobry sposób o klimat powieści, sprawiając, że motyw, którym się posłużył nie wydawał się tani. Dobrze przemyślał to, jakimi cechami powinien wyróżniać się druga strona Olsztyna. Czytelnika zatem czeka zaskoczenie goniące zaskoczenie i łamanie wszelkich granic wyobraźni oraz logiki.

Właśnie to przykuwa wzrok w największy sposób i pozostawia miłe wrażenie. Język autora bowiem nie jest w żaden sposób wyszukany, nie czaruje on słowem w taki sposób, jaki można tego oczekiwać po pisarzu fantasy. Nie jest to jednak powieść toporna pod względem językowym, co cieszy, gdyż wciąga się ją jednym tchem.

„Po drugiej stronie cienia” Piotra Sendera ukazuje dobrze znaną prawdę w trochę stuningowanej odsłonie – nie znasz wszystkich tajemnic swojego miasta, ale jeśli chcesz możesz je poznać. Inna sprawa, że możesz tego potem pożałować.

Za egzemplarz dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal

 

Chętnie dowiem się, jakie tajemnice swojego miasta Wy znacie! Jakieś miejskie legendy, plotki? Piszcie i koniecznie obserwujcie mnie na Instagramie (wol_al), bo już w przyszłym tygodniu czeka Was miły dla oka SPAM z Londynu!

  • Avia

    Tajemnice mojego miasta są mi bardzo bliskie, zresztą to zasługa samej okolicy, która kryje w sobie tyle nieodkrytych miejsc. Kręcą o nim filmy dokumentalne i przyciąga wielu wielbicieli zagadek :) Chyba, że mieszkamy na złożach uranu… w tedy trochę gorzej :)

    pozdrawiam

    http://spisanezpamieci.blogspot.com/

  • http://headdivided.pl/ Head Divided

    Tajemnice mojego miasta? Oj, to mnie teraz zastrzeliłaś! Mimo,że moje miasteczka jest bardzo małe, więc teoretycznie powinnam o nim sporo wiedzieć, to jednka wciąż ma przede mną sporo sekretów!
    Tak naprawdę nie znam o nich żadnych plotek ani legend, jedynie jak mieszkałam 3 lata w innym, to krażyły plotki, że w stawie w parku się już pare ludzi utopiło, więc średnio :(

    • http://www.ludzka-sokowirowka.pl/ Aleksandra Wolińska

      O, w mojej okolicy też krążą nieprzyjemne historie! To nawet ciekawe, że tylko takie plotki się utrzymują, ale to pewnie dlatego, że robią na ludziach największe wrażenie :c

  • http://katsunetka.nl/ Katsunetka

    Kiedyś różne pogłoski o swoimi mieście słyszałam, ale nic nie pamiętam. Właśnie, nikomu bym tego nie opowiedziała. Nie wiem teraz czy to ja jestem taką ignorantką względem miejsca zamieszkania czy nie ma nic ciekawego tak aby zapadło w pamięć.

  • http://www.harrylee.pl Harry Lee | Blog

    Miejskie legendy zna chyba każdy, ale żeby faktycznie znać historię swojego miasta to już inna sprawa. No chyba, że mieszka się w Krakowie czy Warszawie to wtedy nie da się jej nie znać 😉

    • http://www.ludzka-sokowirowka.pl/ Aleksandra Wolińska

      Oj, zdziwiłbyś się! Mieszkam w Warszawie i ze smutkiem stwierdzam, że ludzie tutaj niestety nie znają historii. No cóż, trochę wynik szkoły, bo rzadko dochodzi się do tych istotnych dla takich miast okresów w nauce, a szkoda 😉

  • Nieidealnaanna

    Słyszałam o tej książce i chyba już któraś osoba z kolei mi ją poleca :) Jestem Białostoczanką i dorosłam wśród miejskich legend o Cyganach.. Na co dzień żyję w Warszawie i cóż póki co legend nie znam, najwyżej same anegdotki :)

    • http://www.ludzka-sokowirowka.pl/ Aleksandra Wolińska

      Też mieszkam w Warszawie i ciągle poznaję tutejsze legendy i historię – anegdotki to codzienność 😉