red-rising

Kącik czytelniczy: Red Rising. Złota krew, Pierce Brown

Są opinie, których nie mogę się doczekać. Zazwyczaj dotyczą one tych książek, o których nie jest tak głośno w naszym czytelniczym świecie, a powinno być. Trzeba bowiem przyznać, że o „Red Rising” niewiele słyszałam, a sama postanowiłam sięgnąć po tę pozycję, bo przykuła mój wzrok niezwykle kolorowa okładka, a także krótki, intrygujący opis na stronie wydawnictwa, który – sam w sobie – nie zdradzał wiele z fabuły. Musicie mi uwierzyć, iż nie spodziewałam się, że będzie to tak dobry strzał, a była to czysta dziesiątka!
Pierce Brown zadebiutował w styczniu tego roku pierwszą częścią trylogii „Red Rising”. Swoje dzieciństwo spędził na budowaniu fortów i pułapek. Ukończył studia w 2010 roku i chociaż bardzo tego żałował, nie mógł kontynuować nauki w Hogwarcie, gdyż – jak mówi – nie ma w swoim ciele żadnej, magicznej kosteczki. Aktualnie mieszka w Los Angeles, gdzie bazgrze opowieści o statkach kosmicznych, czarodziejach, ghulach, a także rzeczach starych i dziwacznych.
Darrow jest zwykłym górnikiem w jednej z kolonii na Marsie. Jest Czerwonym, jednym z tych najodważniejszych, który pracuje na to, by cała ludzkość i wszystkie Kolory mogły zamieszkać na tej planecie. Czują się pionierami i wybrańcami, mimo trudnych warunków, w jakich przyszło im żyć. W tym świecie wszystko ma swój stały porządek, jednak kiedy Darrowa spotyka jedna z największych tragedii w jego życiu, nie potrafi być już dłużej obojętny. Dopiero to nieszczęście sprawia, iż bohater diametralnie zmienia swoje życie – odkrywa prawdę o swojej kolonii, Marsie, a także najpotężniejszych Kolorach we Wszechświecie – Złotych.
Kiedy rozpoczęłam lekturę „Red Rising” po stu stronach, zorientowałam się, iż będzie to książka, która całkowicie zwali mnie z nóg swoimi rozwiązaniami wątków. Nie pomyliłam się w tej kwestii, gdyż autor unika przewidywalności fabuły, jak ognia. Gdy tylko akcja rozpędziła się, ciężko było myśleć o czymś innym, niż kolejny rozdział. A takie książki to skarb i to niestety dość rzadki.
Fabuła powieści – jak wspomniałam – nie ma nic wspólnego ze schematycznością, jest wręcz jasnym i dobrym przykładem, jak łamać te przewidywalne wzory, które każdy czytelnik potrafi rozpracować w mig. Opis książki nie wskazywał, iż będzie to aż taki hit, jednak „Red Rising” jest zdecydowanie głębszą i bardziej bogatą powieścią, niż przedstawiło ją wydawnictwo. To zagranie, w którym tak niewiele wiemy o samej istocie historii, jest niezwykle dobre. Wielokrotnie autor zadziwiał mnie odwołaniami do mitologii i niespotykaną filozofią życia każdego bohatera z osobna. Nie zapomniał także o logicznym ujęciu wątków i tempie akcji, które było bardzo dobre i sprawiało, że czytało się tę powieść niezwykle szybko.
Co dziwne – Brown używa bardzo prostego języka i niekiedy miałam wrażenie, iż brakuje mi w nim miękkości. Z drugiej zaś strony, czy byłby to na pewno dobry zabieg, gdyby autor spróbował użyć bardziej delikatnego i lekkiego stylu? Prostota słów zdecydowanie po pewnym czasie lektury przypadła mi do gustu. „Red Rising” to mocna, męska powieść i chociaż zdarzały się sceny sentymentalne oraz wzruszenia, to dodanie im surowości było dobrym zabiegiem.
Niewątpliwie jestem pod wrażeniem każdej postaci, jednak Darrow zasłużył najbardziej, by wspomnieć o nim kilka słów. To bohater złamany, którego przepełnia żądza zemsty, ale jednocześnie czuje wątpliwości, co do swoich zadań. Jest niezwykle złożoną postacią, która zmienia się podczas lektury. Wzbudza sympatię w czytelniku, chociaż niekiedy skłania nas do refleksji, czy jego wybory na pewno są dobre.
Za tak genialny debiut naprawdę należą się brawa. Brown przeszedł moje najśmielsze oczekiwania, tworząc historię pełną i zaskakującą. Jest to zdecydowanie powieść dla fanów mocnych wrażeń, którzy szukają czegoś nowego w literaturze. „Red Rising” to fantastyka na naprawdę dobrym poziomie i cóż… czekam na kolejny tom!
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Drageus Publishing House
Pozdrawiam
  • http://www.blogger.com/profile/16492967000638568143 Adriana B

    Również uważam, to naprawdę genialna książka

  • http://www.blogger.com/profile/05960203978304898330 Niko N.

    Podzielam Twoje zdanie, świetna książka i również czekam na kolejny tom :)

  • http://www.blogger.com/profile/11651531490804260432 Tea

    Bardzo dużo dobrego o książce już słyszałam, ale niestety jeszcze się nie miałam okazji się z nią zapoznać 😉

  • http://www.blogger.com/profile/17291223914401141067 G.P. Vega

    Tak, tak, mam ten tytuł już dodany i mam nadzieję szybko po nią sięgnąć. Bardzo mnie ciekawi ta historia :)

  • http://www.blogger.com/profile/06015956213214640335 Magda Barwińska

    Coś dla mnie :) Nie spotkałam się wcześniej z tym tytułem, ale po tak pozytywnej recenzji nie omieszkam się poznać bliżej z tą książką :)

    PS. Mój blog działa na nowym adresie, wpadnij pojawiła się nowa recenzja :)

  • http://www.blogger.com/profile/05533626868276885842 Amalia Grace

    Fantastykę biorę w ciemno, a na taką, która nie jest schematyczna i przemawia do mnie "CZYTAJ MNIE!" to po prostu mam ochotę się rzucić ^^